Jesteś tutaj

Samochód do ślubu – nie tylko kwestia lansu

    oldschoolowy samochód na ślub

    Nieodłącznym elementem ślubu i wesela jest samochód, którym Państwo młodzi poruszają się w ten dzień – do kościoła i spod kościoła do sali weselnej. Niektórzy wydają ogromne pieniądze na wynajem oldschoolowych aut, limuzyn, czy też na inne fanaberie. Inni trochę lekceważą ten element, oszczędzają na nim i o podwózkę proszą kogoś z rodziny lub przyjaciół. Pamiętajmy jednak o pewnej kwestii – samochody lubią się psuć.

     

    Mogę tu przytoczyć historię znajomych, którzy mieli jechać samochodem kolegi, który (samochód, nie kolega ;)) dzień wcześniej się rozkraczył. Ponoć poszła zupełnie tylna belka. Nie znam się, chyba chodzi o coś takiego. Z tego, co potem mówili, nie była to jakaś super poważana awaria w tym sensie, że mechanik rozprawił się z tematem w kilka godzin. No ale co zrobić, jeśli samochód psuje się w piątek po południu, a w sobotę ślub? Znajomi oczywiście sobie poradzili, ale było trochę dodatkowych stresów. A tego przecież chcemy uniknąć, zwłaszcza tuż przed ślubem. Jeśli temat Was zainteresował, wejdźcie na tę stronę www.tylnabelkapolska.pl i doczytajcie, czym jest ta tajemnicza tylna belka...

     

    Nie nazwę się fanem fancy samochodów w kontekście ślubów. Często to przerost formy nad treścią, a i dodatkowe problemy. Bywa tak, że państwo młodzi razem ze świadkami się do takiego nie zmieszczą. No i wydatek to spory, jeśli myślimy o jakiejś limuzynie czy innym ekstrawaganckim aucie. Ale też pamiętajmy, żeby upewnić się, że dany samochód jest sprawny i mieć jakiś plan B. No chyba, że zaplanujecie sobie wszystko tak jak mój inny znajomy – który wesele miał po drugiej stronie ulicy co ślub :)